• Wpisów:6
  • Średnio co: 285 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:02
  • Licznik odwiedzin:1 900 / 2002 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zawsze zastanawiałam się co jest po drugiej stronie czarnej dziury i jaki wpływ mają na wszystko co do niej wpadło. Już w podstawówce wraz z moją koleżanką przypisywałyśmy dziwne zachowania ludzi (a tak właściwie koleżanek z klasy) działaniu tychże obiektów kosmicznych. Pewnie odległa o miliony lat świetlnych czarna dziura nie ma żadnego wpływu na Ziemię, ale kto wie,może efekt motyla ma tutaj miejsce (tylko że wielki ten motyl).
Możliwe że po drugiej stronie czarnych dziur są alternatywne światy a same czarne dziury są portalem. Ale możliwe że po drugiej stronie nic nie ma, a nasze przypuszczenia są błędne... Pożyjemy, zobaczymy.
 

 
Ostatnio moja współlokatorka widząc moją pracę nie potrafiła jej ocenić bo nie przedstawiała rzeczywistości, nie odwzorowywałam świata lecz uczucia wewnątrz mnie. Spytała mnie więc, po co rysuję. Nie zadowalała mnie moja odpowiedź "bo lubię", więc po zastanowieniu powiedziałam że w erze aparatów cyfrowych niepotrzebne jest dokładne przedstawianie rzeczywistości poprzez obrazy i zaczęłam wykład o ekspresjonistach i o ich sposobie postrzegania sztuki, o tym że sprzeciwili się oni kopiowaniu świata, lecz poprzez sztukę wyrażali siebie, swoje emocje, stosunek do świata... ona tylko przytakiwała ruchami głowy, a ja tak myślę sobie: kiedy w końcu spotkam kogoś kto by podzielał moje zdanie? A nie tylko kiwał głową na tak nic nie przyjmując z mojej wypowiedzi.


"Rise above the crowds
And wade through toxic clouds
Breach the outer sphere
The edge of all our fears
Rest with you
We are counting on you
Its up to you

Spread, our codes to the stars
You must rescue us all
Spread our codes to the stars
You must rescue us all
Tell us, tell us your final wish?
Now we know you can never return
Tell us, tell us your final wish?
We will tell it to the world "
 

 
Nie mówię że jest mi źle z dzisiejszą sobą, ale dobrze też nie jest. Wiem że niektórzy mają gorzej, lecz czy to jest pocieszenie? Jak mam czuć się lepiej gdy obok ktoś cierpi? Mam wyrzuty sumienia zawsze gdy mogłam pomóc komuś a nie zrobiłam tego. To chyba znaczy że mam trochę empatii w sobie. Tak myślę. Chyba.
Po prostu chciałabym czasami aby niektóre wydarzenia w moim życiu nigdy nie miały miejsca. Wiem, wiem, uczymy się na błędach, ale gdybyśmy mieli kilka alternatywnych żyć, mieć możliwość wyboru.. Ale przecież go mamy. Każdego dnia dokonujemy wyborów rzutujących na naszą przyszłość. Więc powinniśmy robić wszystko w zgodzie ze sobą. No i jak mówiłam: wybaczać sobie błędy, bo to one nas uczą.
Podsumowując: dobrze że to nie ja ustalam zasady .
 

 
"Zacznijmy wszystko od początku.
Dlaczego nie możemy zacząć tego od nowa?
Po prostu pozwól nam zacząć wszystko od początku,
A będziemy dobrzy
Tym razem to pojmiemy, pojmiemy właściwie
To jest nasza ostatnia szansa, aby sobie wybaczyć."


Chciałabym rozpocząć życie od początku...
Na nowo mieć czystą kartę... Mając pełną świadomość swoich czynów... Urodzić się bez uprzedzeń, nie znać zła, być DOBRĄ, a przynajmniej wiedzieć jak nią być. Szkoda że Bóg, nie dał nam poradnika "Jak żyć". Może wtedy świat byłby IDEALNY.
Jednak tak nie jest, musimy więc sobie WYBACZYĆ, to że nie jesteśmy perfekcyjni. Ale to nie znaczy że nie możemy dążyć do ideału, wręcz powinniśmy, bo wtedy świat może stałby się lepszy.
 

 
Mówi się że początki są najtrudniejsze...a ja... też tak sądzę. Wiem coś o tym, bo maluję. Nie można tego jeszcze nazwać sztuką, ale, muszę się przyznać niektórzy się moimi "dziełami" zachwycają- no i cóż mogę poradzić- też czasem wpadam w małe samouwielbienie . Wracając do tematu, najpierw musi być dobry pomysł. Co do malowania potrafię coś wymyślić, natomiast gorzej u mnie z pisaniem. No i mam ten pomysł na opowiadanie, może książkę jednak po prostu nie mam zdolności wylewania swoich uczuć, myśli na papier. Otóż dlatego nie przepadam za rozpisywaniem się na wypracowaniach. No, ale cóż. Uznaję zasadę "praktyka czyni mistrza", więc jestem tu i praktykuję.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.